Siemano tu Belz.

1 11 2009

Jest sprawa, nie wielka, nie mała, jest sprawa, która potrzebuje balsamu do życia, jest sprawa, która dzięki takiemu typowi jak Severyn i z niewielką pomocą moją żyje, jest sprawa, a mianowicie kurwa jest przejebany mixtejp synu, wolumin 3. Tak jest postanowiliśmy rządzić tym miastem, a jak chcesz pisać dissy to próbuj, a twój zakurzony długopis wyśmieje cie w twarz. Prosta sprawa i krótka piłka, Człowieku, Jebnij Balsam ! Mówił Belze- Bub, dobra Luk możesz nawijać swoje smuty.

No siemano, jakiś chochlik zasiadł za sterami i powiedział, że mnie jebnie jak felgi jeśli mu przeszkodze. U mnie Wrocław, ludzie piszą jakieś wczuty w Wroclove, ale co to kurwa jest, przereklamowana fundacja hipisów, nie ogarniam, miasto, olbrzymie, ale miasto w którym ludzie mijają się i mijają i nikt nic nie ogarnia. Belz mi poradził co z tym zrobić, a mianowicie zrobić mixtejp 4 ! Dobra luz, jestem w domu, jestem u siebie i lubie tu być. Jest Wszystkich Świętych, ludzie palą znicze, a zniczy pod krzyżem z każdym listopadem mniej. Ludzi nam ubywa. Nic nie zrobisz. Ogarneliśmy przez ten miesiąc pare dobrych imprez, grubych imprez. Na 100 pro nie zapomnimy ich nigdy (footjob, Lopez boje się napisać co Ty zrobiłeś, ale łap pozdro, kilka litrów wódki, Milicja, Sev mnie wyrzucił z domu, wyobrażacie sobie ?! Spoko One Love Bracie, epizody Miziaka,  kulawe bajery Pana S. , Dyna zawsze “ucieszony”, a jak nie ucieszony to tylko 20 zł ma w portfelu, pozdro ludzie. Dziś wziąłem od Bersona nie płyte raperów z Otmętu jak to było w czasach gimnazjum , a pieprzone fotki z tamtego okresu, łzy i śmiech mi przyniosły, łzy ze śmiechu oczywiście, bo jeszcze Belz pomyśli, że to jakiś ciotowaty blog, a nie wordpress. Byle do przodu, jedziemy z tym cały czas. Pozdro chłopaki i dziewczynki, a IJ’oty pokazują szpadyzorki. Nara

P.S. Wróce tu za rok, wróce tu z wiarą jak Tet, albo wróce tu za tydzień i tyle.

“Jebnij Balsam co? y ? ea? o ? u ? aaa! aha ! Jo ! Jebnij ! Severyn i Belzebub ! aha? co ? gdzie? Balsam! jo! “





Ostre jak wanilia…

21 09 2009

Jest koniec września, powietrze pachnie jesienią w każdym centymetrze. Prześladują nas ostatnio ostre papryczki, a jak co piątek alkohol w hektolitrach spływa poprzez Otmęt. Tak, jestem stąd po raz kurwa setny i nie sądziłem, że tak niesamowicie trudno będzie mi stąd wyjechać… Jeszcze pare dni i moje podeszwy przywitają inne chodniki, moja wątroba inne trunki, niby te same nazwy, lecz gdzie ten bro bedzie tak smakowal jak w Mr. Blues’ie z twoimi Bro’s, synu, powoli czas sie żegnać. Czas brać życie w swoje ręce. Najwyższy czas wyjść spod skrzydeł. Odliczam sekundy, a im bliżej jestem odjazdy tym częściej jestem myślami przy moich ludziach. Tak, powiesz: “Co Ty pierdolisz!? przecież bedziesz tu wracał, poza tym duże miasto, wyrwiesz się z tej dziury!”, ale ja kurwa kocham tą dziurę. Dziś była shisha i spalilimyyy sie. Jutro będzie dzień jeszcze tu, gdzie Bóg rzadko staje na mej drodze. Jestem z Otmętu miejsca gdzie ludzie znają mnie z ksywki i jest jak jest! Dobre cytaty, dobry kawałek. Skazany na siebie jak Rysiek Riedel na Blues’a, z drugiej strony na Blues’a też. Naszego Blusa i chuj. Tekstem miesiąca zabił mnie przyjaciel : “Mam chuja dłuższego niż kalendarz Majów!”, a Smarkej poszedł na siłke. Props idzie. Elo nara.





Około Mnóstwa razy opijamy ten projekt.

30 08 2009

Skonczyliśmy to : sprawdź , chuj że kilkaset osób to sciągneło, chuj że wiele z nich już zastosowało na tym Delete, ciesze sie, że wyszło!  Niektórym kończą sie wakacje, nieliczni mają luz, dużo ludzi wyjedzie aby wrócić tu za rok. Wczoraj, przedwczoraj, przed przedwczoraj, kilka dni temu, piliśmy z IJ. Moje wnętrzności już wiedzą, że płyta wyszła. Karmię się resztkami odpoczynku, spedzając dnie całe na kanapie. Nikt nie ogląda się przez ramię na zakurzałe już liceum. Atmosfera mnie zżera, mam swoją zazdrość pod gardłem, każdy ma, ona zostaje w naszych oczach gdy już nie ma kogo orać… Rozjebała mnie ostatnio Kredka, mówiąc, że na boisku w Żyrowej sie dzieci robi! A Pan od przekręcania prawie mnie zajebał za palenie po studencku. Ile my mamy lat sie pytam?! Teraz żując gumę, pojdę znów coś pościemniać na zewnątrz! Preej Peace!

“patrzę na miłość jak spływa po podbródkach”

“- Kurwa, człowieku! – poparł go jakiś czarny nastolatek z iPodem. – Spieprzaj stąd!”





krew na wargach, zacierasz z buta o podróże…

22 07 2009

Czas wyjazdów, czas odpoczywania, czas wakacji, czas na nic, czas na wszystko. Spełniają sie wakacyjne sny, marzenia, ludzie szukają przygód, wszystko chodzi uśmiechnięte, przytulone, czas miłości, chuj tam! Jest zajebiście, po ogarnięciu życia wszystko jest wiadome ! Wrocław witam pana! Kurwa mać, kto by sie spodziewał. Mieszkanie załatwione, studia także więc wszystko jest git jak nowy WFD z tym że chce widzieć się w tym. Czas wakacji, czas odkurzyć ten cały łordpres, a więc: opierdalam się na maksa w szortach bez japonek, bo to ściema była, yyy wróciłem se o tak z turnieju pod Berlinem w jakiejś tam wiosce  i powiem wam, że są to istne tortury jak możesz jedynie oglądać swój kochany football, no nic chuj z tym sie wydobrzeje. Ostatnio nagraliśmy i wypuściliśmy z Riczmondem do sieci zdrowo pojebany Mixtape, jako Severyn i Belze- Bub, kurwa, każdy kto tego słucha mówi, że musimy coś brać! Ogłaszam wszem i wobec mixtape jest w całości zrobiony na trzeźwo chyba, że Severyn coś przemycił i wstrzyknął nam w żyły! Materiał se możecie ściągnąć skądś tam jak ktoś chce to wołać.  Gural wydał mixtape i VNM też, tyle że na jeden zajebisty przypada jeden chujowy! Wkurwia mnie krew na wargach, komary i upały, ale dzięki ostatnim korzystam z możliwości orzeźwienia w wodzie. Odpoczywam w ramionach tej, na której piersiach ręce, podtrzymują pracę serca. Word, props, one.

A teraz apel:
EJ KURWA IJ WEŹMY SIE ZA SIEBIE BO STOIMY STO LAT ZA MURZYNAMI, DZIĘKUJE!





Siemasz znów, gdzie masz nóż.

9 06 2009

Mam przerwe, trzy miesięczną, na wszystko. Załamka. Siedź luk w domu i patrz w akwarium, kurwa zacznę mieć zjazdy jak po pieprzonym Valium. Jest z kurwy do dupy.Wyjazd na turniej nie jako zawodnik a VIP ? Ok. Przyszedl odtwarzacz. Teraz jest gdzie w trasie odtwarzac CD, albo raczej nie w trasie a kurwa w lóżku pod takim samym białym sufitem jak w szpitalu. Nie wiem, kurwa o co chodzi w tej fazie. Dam se rade ! i chuj, a tyle przekleństw zajebałem bo miałem kurwa ochote. Elo





śniadania o 13…

29 05 2009

Dokładnie tak jest u mnie… Nie czaję jak ktoś może się tak obijać! Skończyła się szkoła, skończyły sie przymusowe obowiązki. Teraz dzień w dzień odsypiam 3 lata.  Pisze teksty, bo mam na to czas, gram w piłkę, bo mam na to czas, nic nie robie, bo mam na to czas… Niedługo 18 Niunia, będzie się działo, szukam złotych łańcuchów, potrzebuję ich!!! My preciousss! Będzie total Bling Bling. Pewna dziewczyna wspomniała o mnie na jej blogu, co było takim mega pozytywnym zaskoczeniem dla mnie, że nie wierzyłem własnym oczom. Dzięki bardzo. Tak ogólnie to Ives ciągle zaskakuje, a bity Raturners motywują. Dyndum się nam rozpływa, ale przy tym ogarnia wszystko… Mizio wziął się chyba do pracy, podkreślam CHYBA! W końcu dotarła płytka z Opola, Okoliczny Element, nawet po przesłuchaniu ma się na drugi dzień kaca… Dobrze zorganizowane Riczmond! Props dla was! Tyle. “a dla hejterów, los wyśmiał mnie jak ja was, ema!”





“około mnóstwa”

24 05 2009

Tytuł mówi sam za siebie. Chłopcy i dwie kobiety pobawili się solidnie. IJ dzięki ludziska. Sok wiśniowy, wiśniowy tytoń, wiśniowe lizaki i około mnóstwa innych drobiazgów. Kręcił się kolejny piątek. Skończyliśmy w bluesie jak zwykle z resztą i spotkałem reszte… taki sam stan, pozamiatany… Nietrzeźwe freestyle bo to otemete, a nie kurwa Long Island. Ives wypuścił płytę, kurwa miazga, a u mnie na głośniki wrócił obskurw king… Powoli kumple zaczęli wyjeżdżać za kasą, w końcu już po maturach. Wkurwia mnie to, że już tak długo Jej nie widziałem… za długo. Tęsknie Dziewcze… Zacząłem czytać opowiadania Jacka Dukaja, ciekawe, ale jedynie dla miłośników gatunku, chociaż “Katedra” rozniesie każdego. Sorry, że nie mogłem być w tylu miejscach, w których miałem, prawdopodobnie będe tam kiedyś jeszcze, a tam gdzie byłem, to sorry, jesli coś było nie tak. Ejoł elo.





Satyry i Komedie.

11 05 2009

Gdy wróciła do domu było późno już
spojrzała po mieszkaniu, było brudne znów
nie zwracała uwagi na pościel, kubek z kawą
przed małym lustrem umyła twarz nad umywalką
gdzieś złapała wodę w butelce bez etykiety
usiadła przed telewizorem, patrząc na bzdety
pod stołem gazety, ciemne nagłówki w krawatach
wiedziała, że musi co dzień do tej pustki wracać
nalała pełną wanne wody szepczącej po rurach
usiadła zapomniana masując bolące uda
prawie zwymiotowała mając na sobie ich zapach
jednak już teraz nie mogła inaczej zarabiać
skulona i sama odsypiała godziny pracy
chciała mieć to co my tylko potrafimy tracić
poczucie szczęścia, troche ciepła każdej nocy
teraz jedynie w agencjach poprawia pończochy

wyszedł wieczorem, mierząc ulicę wzrokiem
zapalił papierosa, który miał być na potem
zaciągnął kaptur kurtki, na zmęczone oczy
schował zimne dłonie, popchał swoje kroki
nie patrzył po podwórkach równo skoszonych
nie myślał o możliwosciach trudno zarobionych
chciał zadzwonić wyjął ostatnią monetę ze spodni
wyleciała mu z rąk, spadła w kratkę, zapomnij
zrezygnował, minął budkę i ze dwa sklepy
najchętniej łyknąłby wódkę lecz nie dziś
przetarł oczy rękawem brudnym od deszczu
zatrzymał się na progu, wszedł do sklepu
przebiegł oczami po ludziach między półkami
wszyscy schludni, ułożeni, piękni i zadbani
chował pod płaszcz produkty, złapali go wreszcie
był szczęśliwy, że tę noc spedzi w cieplym areszcie

popołudnie było dla niej dobrą porą
wracała do domu, byłą mądrą osobą
stawiała samochód w garażu i szła przez trawnik
miała pieniądze stąd wóz najlepszej marki
zostawiała zakupy w kuchni, siadała na sofie
otulałą sie kocem i trwała w tej pozie
dopóki nie ściemniło się za oknem salonu
zdejmowała ubranie, nie chodziła modnie po domu
zjadła kolejny posiłek całkiem sama z winem
włączyła odtwarzacz, oglądała dramat w kinie
łkając polewała łzami ten popcorn
nie odzywała sie w domu, bo nie rozmawiała ze sobą
nie miała nikogo, nie wie kim jest rodzina
odpowiedzią na samotność stała sie heroina
była jakby wdową, wdową od dawna
a ćpać nauczyła ją świętej pamięci kochanka.





Czas matur i jak chuj, że trafię na uczelnię…

9 05 2009

Jakby nie patrzeć to nie jest tak źle. Ustny ogarnięty, pisemne dwa za mną. Pozostały jeszcze dwa najważniejsze i jeden lajtowy (mam nadzieje). Słucham rapsów podrzucanych z różnych stron. Nie ma czasu żeby cokolwiek napisać, cokolwiek zrobić. Wypadamy na browar, wypadamy w tym całkiem nieźle, co odbije się pewnie moim mniej dobrym “wypadnięciem” na wynikach. Oddaję wszystko dźwiękom Rhymesayers. Trzęsie mną Ivan Ives, a zadziwia G & E. W takim muzyczno- maturalnym klimacie wiodę sobie byt stresu. Znowu nasuwa się cytat: “Pamiętaj że wrócę, ogarnę życie najpierw…”! Tęsknie za Tobą pomimo naszych wszystkich nieporozumień i kłótni, których jestem głównym sprawcą. Jestem skazany na siebie, a Ty na mnie. Wybacz. Nic sie nie zmienia. Freestyle, Rap, a Dyndum ma Mixer. Witam panów z IJ. Już wkrótce zaczniemy to. Pomimo wielu zachwiań “Staram się” jak nawinął Tetris, a jak nawinął Slug “staram się znaleźć równowagę”. Jeszcze trochę i bedę miał luzz. Luzz w lędźwiach. Narazie jedynie Level. Pozdro pozdro
mówił Luk extra syf.





To jest rap i c**j, raczej to jest MIXTAPE człowieku…

20 04 2009

Hula po mieście od niedawna, dawno wyczekiwana produckja ze studia “Lewy Kanał”, a mianowicie “Gruby $najper- Egoista Mixtape” osobiscie jaram się tym pakietem strasznie. 22 egocentryczne kawałki, pełno drug’ów, alkoholu, gorących kobiet typu “hot chick” i dupne fury. Bujające gówne i tyle. Świetnie wyszło. Props Daniel! A ja? Ja sie opie**alam. Dosłownie. Nic nie robie. Kilka stron przeczytałem, żeby te kilka stron mi się trafiło na tej całej maturze. Dam se luz albo rade, prosta sprawa. Dziś smigne se na wolne w kafejce, czas poćwiczyć! Dobra do następnego prreeej po! Elo!