Wyjaśnienie, dlaczego tutaj nie pisałem…

5 11 2010

http://www.sendspace.com/file/9j6t3z

Tak to jest to. Materiał z kilku ostatnich miesięcy, nad którym spędziłem dość czasu, chociaż mogłem spędzić więcej czego wynikiem byłaby lepsza jakość, ale jak to bywa w naszym studiu małym SramNaJakość. Jedziemy z tym, sprawdźcie to gówno, a ja łapie odświeżenie przez jakiś czas, a potem jadę z materiałem, być może z zajebistym jednym producentem. Pokój i miłość. Ema.





Ogarnąć się czas.

25 06 2010

Tak ogarniać to jest idealne słowo. Nie kurwa,  nie ogarniam co się dzieje tutaj ! Pojebało się to miasto wybitnie. Nawet nie wiem jak to nazwać, jakieś nie wiem abstrakcyjne przemiany jak u Leśmiana! Nikt nie ma czasu, nudą wieje w okół, na imprezach jest bardziej sztywno niż pal Azji. Się ludzie aktywujcie ! Nagrywanie stoi w miejscu jak remont mostu kolejowego w Otmęcie. Nie wiadomo co się dzieje u kogo. Telefony milczą. Dobra chuj z tym, też nic nie będę mówił, będzie łatwiej. Mistrzostwa świata, same niespodzianki jak powódź w tym roku i śnieg w maju w Zakopanem i trąba powietrzna na Suwalszczyźnie. Świat se z nas jaja robi. Wyszło parę dobrych projektów, ale nie che mi się o nich pisać w sumie. Kto chciał to słyszał… a kto nie słyszał i to czyta, to niech sobie posłucha. Tak, mamy lato. Yyyy, przepraszam, wczesną jesień ze wszystkimi objawami. W czerwcu. Jest cudownie. Koniec świata się zbliża. Czas zrobić jak Venom i wypierdalać jak najdalej stąd. Pozdrawiam ludzi moich. Ema.

“Com czynił, że skroń dłońmi uciskam obiemaś
Czym byłem owej nocy, której dziś już nie maś.”





siema, co u was?

7 04 2010

yyy nic. Tak, nic to dobre określenie. Kurewskie nic. Nic mi sie nie chce, co robisz? nic, nagrałeś coś? nic, co Ty masz w głowie?! nic. Przeklęte nic mam w glowie dziś. Dobra, święta były i nie ma, dokładnie jak wszystkich wcześniejszych. Byliśmy niedawno na zajebistym wyjeździe w Sycowie, masa świeżych ludzi, kilka kozackich potyczek słownych oraz ognisty koncert Małpy. Niedługo po tym zaliczyliśmy prze prze przezajebisty koncert Mesa, przejabany chłop jest! Taa, a potem było kilka imprez z alkoholem, kilka posiedzeń bez i tak czas nam zleciał i słońce przyszło. Zbieramy punkty z Berkiem, wymienimy sobie je na jakieś Ferrari czy inny drobiazg. Nie ma co dużo mówić, tak, napisałem to, aby nie napisać ” No NIC, czas kończyć…”. Ha ha, wykiwałem to zjebane NIC. Pierdolone zero bezwzględne. -273 C . Bawcie się dobrze, pozdrówcie ekipy. Ema

P.S. aka P.Z.U aka P.K.U aka Pierdol System Strat
Ogromny props dla Smagalaz za “czilen am grillen” oraz dla Rahima za jego podróże… Powrót do przeszłości. Emaa





Szoty, bitbox, parchy, konfesjonały…

7 03 2010

A Ty to kto ?!  yyy, cham, łajdak i prostak po prawej. Ostatni okres nie zalicza się raczej do udanych, aczkolwiek było kilka wieczorów za które dać sobie rękę odciąć to mało… Pozdrowienia z zachodnich stron do was ludzie! Tak, tak, o was mówię, dokładnie o was! Wczoraj był piątek, nie, nie, wczoraj była sobota i znów miałem kaca jak OE, którego w większości przespałem… Jebać system strat! Dziś jest niedziela i będzie nudna jak każda. W piątek nie było nudno, było wręcz “przezajebiście nie nudno”. Tydzień temu w piątek było również nie nudno… albo nie to była sobota… tak. Nie nudna sobota. Wróćmy jednak do naszego, ostatniego piątku. Zajechaliśmy do Opola i było mega jak VNM. Szisza, kreski białe sypał Ricz, alkohole nie liche, Opole nie Licheń, sklepało nam miche. Yhyhyhy! Wszyscy chórem, albo nie. Rozjebała mnie rozmowa z Dyną, konfesjonał musi mieć zasłonki niklowane, nie mogą być chromowane, booo nie. Ma sa kra. Równie ciekawa była pewna dama z porcelany, niejaka panna Bakcyl, która jako ochroniarz spisała się na medal, a Gil chrapie (płyną wyrazy szacunku, że wytrzymała z nami), Berek zaliczył płukanie żołądka, a ja poparzenie warg i wyglądam jak Jay-Z. Ja mann, tak to idzie. Wiesz co dzi ? Tekst dzisiejszego wieczoru… chwila, wczorajszego, sobotniego należy do pana Rafała Be. Rzekł on: – Ej koleżanko! Nie ty , kurwa!!! Jedziemy z tyyym. Jestem gówniarzem, chyba jeszcze troche nim zostane. Świat nam kręci się, życie idzie dalej, a my z nim. Czas na zmiany.  Yhyhyhy. Jo.

- Co?!
- Gówno! Jeden zero.

“Daj mi to gyal, a ty shishe pal…”

“Wychwalaj pokój brat…”





Dzisiaj jest dzień…

4 02 2010

… w którym Sev i Belz okradli ze sprzętu LEWY KANAŁ i zabrali go pod bramy piekielne ! Wyobrażacie sobie ? Miazga totalna. Członkowie IJ nadal nie mogą się otrząsnąć po tym wydarzeniu. Lokalne władze zachodzą w głowę jak mogły zaszwankować systemy bezpieczeństwa. Informacje z innej strony globu. Zima nas nie opuszcza, denerwuje wszystkich, jedni się zakochują inni mają problemy donosi Seweryn Belzebulski wprost z Kabulu… Wszystko wskazuje na to, że sytuacja pomiędzy jednymi i drugimi nie ma zamiaru się rozluźnić. U nas sesja, u was sesja, jebiemy egzaminy, nie możemy przestać. Jesteśmy pewni, że wszystko się ułoży, mówią przedstawiciele i rzecznicy prasowi tłumu strajkującemu przeciwko niesprawiedliwości egzaminatorów, a ja ? jestem jak szarańcza, wszystko mam w dupie… Jem fistaszki tak w sumie i przechodzę obok życia… pisze teksty o niczym, tak jak ten i nie chce mi się nawet pić. Byle do jutra. Nowy Jork ? Koniec transmisji. jo

“patrz ogień zgasł, drzwi otwarte szeroko na mróz”





Wersy miesiąca:

6 01 2010

Zajebiście było mieć i być posiadanym,
duszę oddawałem wódkom, a sukom organizm
i kiedy ten ostatni zaczął szwankować przez drugie
pożegnałem trzecie z luzem na rzecz pierwszej, rozumiesz?

Laikike1





29 12 2009

Kurwa max.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.