A Ty to kto ?! yyy, cham, łajdak i prostak po prawej. Ostatni okres nie zalicza się raczej do udanych, aczkolwiek było kilka wieczorów za które dać sobie rękę odciąć to mało… Pozdrowienia z zachodnich stron do was ludzie! Tak, tak, o was mówię, dokładnie o was! Wczoraj był piątek, nie, nie, wczoraj była sobota i znów miałem kaca jak OE, którego w większości przespałem… Jebać system strat! Dziś jest niedziela i będzie nudna jak każda. W piątek nie było nudno, było wręcz “przezajebiście nie nudno”. Tydzień temu w piątek było również nie nudno… albo nie to była sobota… tak. Nie nudna sobota. Wróćmy jednak do naszego, ostatniego piątku. Zajechaliśmy do Opola i było mega jak VNM. Szisza, kreski białe sypał Ricz, alkohole nie liche, Opole nie Licheń, sklepało nam miche. Yhyhyhy! Wszyscy chórem, albo nie. Rozjebała mnie rozmowa z Dyną, konfesjonał musi mieć zasłonki niklowane, nie mogą być chromowane, booo nie. Ma sa kra. Równie ciekawa była pewna dama z porcelany, niejaka panna Bakcyl, która jako ochroniarz spisała się na medal, a Gil chrapie (płyną wyrazy szacunku, że wytrzymała z nami), Berek zaliczył płukanie żołądka, a ja poparzenie warg i wyglądam jak Jay-Z. Ja mann, tak to idzie. Wiesz co dzi ? Tekst dzisiejszego wieczoru… chwila, wczorajszego, sobotniego należy do pana Rafała Be. Rzekł on: – Ej koleżanko! Nie ty , kurwa!!! Jedziemy z tyyym. Jestem gówniarzem, chyba jeszcze troche nim zostane. Świat nam kręci się, życie idzie dalej, a my z nim. Czas na zmiany. Yhyhyhy. Jo.
- Co?!
- Gówno! Jeden zero.
“Daj mi to gyal, a ty shishe pal…”
“Wychwalaj pokój brat…”