yyy nic. Tak, nic to dobre określenie. Kurewskie nic. Nic mi sie nie chce, co robisz? nic, nagrałeś coś? nic, co Ty masz w głowie?! nic. Przeklęte nic mam w glowie dziś. Dobra, święta były i nie ma, dokładnie jak wszystkich wcześniejszych. Byliśmy niedawno na zajebistym wyjeździe w Sycowie, masa świeżych ludzi, kilka kozackich potyczek słownych oraz ognisty koncert Małpy. Niedługo po tym zaliczyliśmy prze prze przezajebisty koncert Mesa, przejabany chłop jest! Taa, a potem było kilka imprez z alkoholem, kilka posiedzeń bez i tak czas nam zleciał i słońce przyszło. Zbieramy punkty z Berkiem, wymienimy sobie je na jakieś Ferrari czy inny drobiazg. Nie ma co dużo mówić, tak, napisałem to, aby nie napisać ” No NIC, czas kończyć…”. Ha ha, wykiwałem to zjebane NIC. Pierdolone zero bezwzględne. -273 C . Bawcie się dobrze, pozdrówcie ekipy. Ema
P.S. aka P.Z.U aka P.K.U aka Pierdol System Strat
Ogromny props dla Smagalaz za “czilen am grillen” oraz dla Rahima za jego podróże… Powrót do przeszłości. Emaa
Stawiam na nas
Zapisz się na basen.
;>
Czasem w Twoim nic mieści się cały wszechświat…
Chciałam jakoś skomentować, ale NIC ciekawego nie przychodzi mi do głowy ;D
Gwizdneli mi wszystkie bardziej i mniej mądre komentarze… No nic ide dalej punkty nabijać ;p
..załóż sobie jakieś kozackie okulary
koncert Mesa? o kuuurwa, jak ja bym chciała zaliczyć jego koncert ;o oo i Małpy też!
pięć!
no ty…. ;/